Łączna liczba wyświetleń

środa, 31 sierpnia 2011

Malaga sprowadzona na ziemię

Kibice Malagi zapewne robili sobie sporo nadziei przed meczem z Sevillą. Przeglądałem niektóre portale informacyjne i w komentarzach widziałem "typerów", którzy stawiali nawet 4-0 dla Andaluzyjczyków. Piłkarze Sevilli sprowadzili jednak klub szejków na ziemię.


Wspaniałe sparingi w wykonaniu podopiecznych Manuela Pellegriniego , jak najbardziej dobrze zapowiadały zbliżający się wielkimi krokami sezon. Malaga miała rozpocząć od potyczki z Barceloną. Na szczęście tak się nie stało i zawodnicy nie musieli na pierwszy ogień mierzyć się z najlepszą drużyną w Europie.


Na pierwszy ogień poszła jednak drużyna Sevilli, a więc rywal od którego piłkarze z Andaluzji powinni być lepsi, a przynajmniej dorównywać im poziomem. Nic z tego. Zespół Garcii Torala przeważał w każdym aspekcie gry. Na skrzydłach, w środku, a także w rozegraniu. Przyniosło to zwycięstwo gospodarzom 2-1. Malaga, w składzie z takimi piłkarzami jak Van Nisterloy, czy Santi Cazorla potrafiła zagrozić bramce rywali jedynie z rzutu wolnego za sprawą tego drugiego.


To pokazuje, jak wiele pracy czeka drużynę prowadzoną przez byłego szkoleniowca m.in Villareal i Realu Madryt. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, lecz tym razem urósł aż za dużo.


Oczywiście nie można skreślać Malagi po jednej kolejce, jednak styl w jakim drużyna przegrała znacznie odbiega od tego, jaki piłkarze zapowiadali zarówno na konferencjach prasowych, jak i w sparingach. Obawiam się, że plany podboju Europy w przyszłym roku zostaną odłożone na lata późniejsze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz