Kiedy młody, kilkunastoletni kibic piłki nożnej, który myśli o Gran Derbi i śledzi je od kilku lat, widzi w nich owszem, wspaniały pokaz piłkarskich umiejętności, ale przede wszystkim nienawiść, wrogość i chęć odegrania się rywalowi, w nie zawsze sportowy sposób.
Pozostaje więc pytanie: kto jest winny temu wszystkiemu? Znaczna większość wskaże na Jose Mourinho. Czy aby na pewno tylko on jest jedynym winowajcom całego zamieszania wokół Gran Derbi?
Myślę, a raczej jestem pewien, że nie. To środki masowego przekazu winne są temu, że większość pytanych osób wskaże na Portugalczyka. Sprawą wiadomą jest, że popularny Special One na konferencjach prasowych nie mówi tego, co ktoś chciałby słyszeć, tylko to, co sam chciałby przekazać. Niektóre z tych opinii nie zawsze są pożądane wśród mediów, a te chcąc się "odegrać" na Portugalczyku, wypisują rzeczy o nim, które nie mają nic wspólnego z prawdą.
Przykład? Nie trzeba szukać daleko. Ostatnie Gran Debrbi. Na wielu serwisach informacyjnych w dziale sport, głównym tematem był atak trenera Realu Madryt na asystenta Barcelony. Dlaczego jednak nikt nie wspomniał o ataku na Mou, strzałem prosto w twarz? Pociągnięcie za ucho w porównaniu do tego to "pikuś".
Czytając różne gazety, możemy się dowiedzieć, że Real na każdym kroku prowokuje bez winną Barcelonę. Czemu jednak nikt (z wyjątkiem stron poświęconych Królewskim") nie zauważy jakże prowokującego gestu Messiego po strzeleniu bramki na 3-2, podczas ostatniego meczu pomiędzy Madrytem i Barceloną? (http://www.youtube.com/watch?v=Crg3NF5iDzg)
Widzimy zło i niewychowanie tylko o Mourinho. Guardiola natomiast wydaje się być wspaniałym trenerem, szanującym rywala (często na wyrost) i wspaniale zachowującym się podczas meczu. Ten jednak najlepiej podsumował się słowami, które zostały skierowane do Realu Madryt: "Jesteście pieprzoną bandą".
Kontynuując, gdy wszedłem dziś na znany serwis informacyjny, głównym tematem w dziale "Sport" jest news, informujący nas o tym, że Jose Mourinho "dobił" Cesca Fabregasa po faulu Marcelo, kopiąc go w głowę. Oczywiście takie zajście nie miało miejsca, a taką informację nie powiem skąd owy portal wyssał.
Powyższe przykłady są tylko nielicznymi. Po dłuższym zastanowieniu i przeszukaniu internetu, mógłbym je wymieniać do rana. Nie chodzi mi jednak o to, by pokazać wam tylko te kilka przykładów. Próbuję powiedzieć, że nie warto czytać wszystkie "newsy" związane z Gran Derbi i brać je na poważnie. Jak widać, dla mediów, są równi i "równiejsi".
Barcelonę nazywa się "więcej niż klubem piłkarskim". Według mnie i owszem są więcej niż drużyną piłkarską, ponieważ na Blaugrane składają się aż trzy dyscypliny: piłka nożna, aktorstwo i jak ostatnio mogliśmy dostrzec, boks.
Myślę, że najlepszym podsumowaniem ostatniego meczu były słowa Jose Mourinho: "Piłka nożna jest dla dużych chłopców".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz